Kategorie blog
Jak dobrze zaparzać zieloną herbatę - dobre rady czajmanów! 0
Jak dobrze zaparzać zieloną herbatę - dobre rady czajmanów!

Jak dobrze zaparzać zieloną herbatę - dobre rady czajmanów!


Znam wiele osób które porzuciły picie zielonej herbaty ze względu na jej gorzki smak. Tak naprawdę zielona herbata może być bardzo smaczna, a wszystko zależy od tego jak się ją zaparza.

Poniżej znajdziecie rady parzenia 4 zielonych herbat japońskich, a każda z nich zaprezentowana zostanie przez innego z mistrzów herbacianych.



1. Rada pierwsza - Jak po mistrzowsku zaparzyć Gyokuro

Gyokuro, dosłownie „szlachetne krople rosy”, jest jedną z najwykwintniejszych herbat zielonych oraz wyjątkowym japońskim specjałem. Rośnie głównie na terenach wysokogórskich. Na 21 dni przed zbiorami, w okresie dojrzewania i otwierania się pączków, nad krzewami ustawia się bambusowe maty. Sprawia to, iż do listków dociera światło tylko w minimalnej ilości. Dzięki temu garbniki nie zostają zniszczone, a liście zwiększają absorbcję chlorofilu (kolor jest mocniejszy i bardziej wyrazisty). Teanina zmienia się wtedy w L-Teaninę, która działa na organizm człowieka całkiem zacnie - m.in.

*wpływa na poziom serotoniny i dopaminy,

*jest naturalnym środkiem uspokajającym, stabilizuje nastrój, zmniejsza odczuwanie stresu

i niepokoju,

*pobudza emitowanie fal mózgowych alfa, prowadząc do stanu głębokiego relaksu i jednocześnie czujności umysłowej.

 

Sposobem parzenia podążam za Panem Masahiro Takada - Mistrzem herbacianym, którego osobiście uważam za mojego Sensei.

Do rozgrzanego kyusu (ok. 200ml) wsypuję solidną dawkę liści, ok. 8g. Gyokuro lubi małe naczynia i niższe temperatury, oddaje wtedy to co ma do zaoferowania ze zdwojoną mocą. Temperatura przegotowanej wody opadła już do ok. 50 stopni C. zalewam. Nie kręcę dzbankiem, nie przyspieszam, nie potrząsam. Niech wszystko toczy się własnym rytmem. W skupieniu wyczekuję chwili, aż z liści wydobędzie się nuta, która przez nozdrza przeniknie aż po sam czubek głowy.

Dzieje się to między 1- 1,5 min od momentu zalania. Delikatność i zarazem charakter Gyokuro więcej nie wymagają. Przelewam. Do ostatniej kropli, ze względu na wagę naparu, jak i po to, by liście nie pozostały w wodzie. Byłoby to niekorzystne i odczuwalne w smaku w kolejnych zalaniach.

W czarce pojawił się mętny, jaskrawo-zielony napój. Esencjonalny, oleisty, tłusty, wręcz momentami chciałoby się go pogryźć. W smaku słodki, warzywny, o przejmującym smaku umami, pozostającym na długo w kubkach smakowych i pamięci.

Kolejne napary dobrze jest zalać nieco wyższą temperaturą (60-70 st. C), przy jednoczesnym skróceniu czasu do ok. 1 min.

Gyokuro, jako że w tradycji japońskiej podawane jest na specjalne okazje, może lekko zawstydzić swą podniosłością. Jednocześnie jednak przywołuje u mnie słodkie wspomnienie domowego, pysznego rosołu mamy
Mawia się, że jeśli w zderzeniu z tym światem czujesz się jakiś rozstrojony - napij się Gyokuro. Harmonia zostanie przywrócona, a ciało i duch wzmocniony. Coś w tym jest, wszak sami Samurajowie popijali napar z Gyokuro przed walką.

 

Jest to jeden ze sposobów parzenia, który proponuję, ale zachęcam też do nie szufladkowania herbaty, do eksperymentowania. Znalezienia może własnej metody. Herbata ma Tobie po prostu smakować.


Anna Walczak - czajman z 5 letnim doświadczeniem w herbaciarniach Czajowni (Kraków, Wrocław)

 




2. Rada druga - Hojicha oraz Hojicha z Miodem

Hojicha – japońska zielona herbata, nazywana przeze mnie czarną owcą wśród Japonek. Zapytacie dlaczego… Otóż Hojicha jest bardzo wyjątkową herbatą. W żadnym stopniu nie przypomina tradycyjnej Sechny czy wykwintnej Tamaryokuchy. Surowcem do wyprodukowania Hojichy jest Kukicha – łodyżkowa herbata, która powstaje przy produkcji delikatesowej herbaty Gyokuro.

Hojicha to delikatna herbata o bardzo specyficznym aromacie. Polecana szczególnie jako wyborny napój po dobrym obiedzie. Prażone pędy z niesortowanymi listkami o kolorze jasnobrązowym uwalniają niesamowite nuty świeżo pieczonego chleba. Herbata ta jest polecana dla osób w każdym wieku. Jako, że nie posiada w sobie dużej ilości teiny można ją pić o każdej porze dnia i na pewno posmakuje dzieciom. Herbata ta zawiera katechiny, które obniżają ciśnienie, oraz regulują poziom cholesterolu i cukru w organizmie.

 

Sposób parzenia: Herbata ta jest bardzo lekka. 6-7g, czyli 2-3 czubate łyżki stołowe na niecałe pół litra wody. Temperatura między 80, a 90 stopni. Czas parzenia 2 min. Jedną porcję liści można zaparzyć 2-3 razy. Z każdym naparem zwiększamy czas parzenia o minutę.

 

Polecam spróbować połączyć Hojiche z miodem. Pierwszy napar robimy intensywniejszy. Parzymy minimum 3 minuty i dodajemy 2 łyżki stołowe miodu, wg mnie najlepiej sprawdza się wielokwiatowy. Połączenie świeżo upieczonego chlebka i miodu bardzo pozytywnie pobudzi wasze kubki smakowe.

Pozdrawiam czajman Staś - Paweł Staniszczak (zwycięzca Tea Brewers Cup 2016)


3. Rada trzecia - Kabukicha “zaparzana” lodem.

Kabukicha to herbata której, uważam, że nie powinno się parzyć "standardowo"

Jest to wyjątkowa herbata, dlatego podejście do niej też musi być wyjątkowe.

Żeby kabuse-cha dała mi to czego nie mogą dać inne herbaty najpierw przygotowuję wodę. Do czarki o pojemności około 40ml wrzucam kostkę lodu i zalewam ją przegotowaną chłodną wodą. Zostawiam. Liście, liście wrzucam do houhina lub shiboridashi, nie za dużo, nie za mało, tyle by porządnie zakryć dno. Zdaję sobie sprawę że może być to pojęcie względne ale naprawdę, nie boję się, zasypuję dno!

Woda jest już odpowiednio zimna, zalewam (razem z kostką lodu) suche liście i maceruję przez 5 min.

Po czasie starannie, tak aby z naczynia nie uciekł żaden listek, oddzielam napar kremowy, słodki o przenikającym smaku umami który może nasunąć na język okrzyk "Eureka!", a na myśl podsunąć, iż nie może to być nic innego jak napój bogów.

Kabukicha to inspiracja.

 

Tekst poczynił i swoim doświadczeniem podzielił się z nami Łukasz Tofliński - zwycięzca polskiej edycji konkursu Tea Masters Cup 2016 w kategorii Tea Tasting, reprezentował nasz kraj na konkursie finałowym w Seulu, gdzie zdobył III miejsce, pierwszy czajman we wrocławskiej Czajowni (doświadczenie 6 lat w herbaciarniach we Wrocławiu, Krakowie, Czeskim Cieszynie)






4. Rada czwarta - Tamariokucha w poetycki sposób.

Tamariokucha jest japońską senchą, czyli drugim zbiorem zielonej herbaty. Charakteryzuje się specyficznym jak na Japonię, lekko spiralnym skrętem liścia. Jej aromat opisuję, jako silnie morelowy, skąpany we wszechogarniającym umami

Jak ją parzyć..

Myślę, że konkretna, sztywna receptura to niepotrzebna komplikacja. Potrzeba, po prostu wziąć liści odpowiednią ilość, wsypać do wygrzanego czajnika (ja wygrzewam czajnik wrzątkiem), a na koniec delikatnie otulić ją wodą, w której sami chętnie byśmy zanurzyli ręce w chłodny dzień. No może trochę wyższej. Kiedy dotykacie naczynia z wodą na Tamarę, jego temperatura ma stać delikatnie poniżej granicy komfortu.

Zalane listki zostawiam w spokoju na czas wystarczająco długi, żeby napar nabrał gęstości. Przyjmijmy, że to około 75 sekund. Po upłynięciu czasu przelewam napar.

Teraz poważne wytyczne:)

12 g liści używam na 350 ml czajnik.

Temperatura to 62 stopnie C.

Czas parzenia 75 sekund + 15 sekund przelewania.


Tadaam.


Pozdrawiam i polecam

Czajman Ringo - Adam Ring - ponad rok doświadczenia w parzeniu w herbaciarni we Wrocławiu


 

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl